Jestem absolwentem tej placówki. Aktualnie pracuję w zawodzie z dziećmi jako nauczyciel-koreprtytor w szkółce, uczę angielskiego. Niestety poziom placówki od lat nie uległ zmianie. Kiedy uczęszczałam tam to doznawałam nękania i przemocy ze strony rownieśników, wszystko było ładnie zamiatane pod dywan. Aktualnie moi niektórzy uczniowie, którzy niestety chodzą do tej szkoły, skarżą się na to samo. Szale goryczy jednak przelała sprawa z moją rodzoną siostrą, która ma te same problemy. Nauczyciele stosują spychologię na ofiarę przemocy, tłumacząc to tym, że nie powinna reagować lub, cytuje, być nadwrażliwa. Rozumiem gdyby to były zwykle przepychanki słowne jednak kiedy w grę wchodzi notoryczne, codzienne wręcz prześladowanie ucznia, przemoc fizyczna (z uszkodzeniem ciała! W jednym przypadku; kolana), a nauczyciele nie robią nic, to jest coś nie tak. Sugeruje omijać szerokim łukiem jeśli ma się na uwadze dobro swojego dziecka.